Australian Natural Horsemanship (ANH)

 

UWAGA: Poniższa relacja służy tylko ukazaniu poszczególnych zadań. NIE są to materiały szkoleniowe, a jedynie ukazują ZARYS filozofii danego programu. NIE odpowiadam za wszelkie próby pracy z koniem według poniższych informacji, oraz rezultaty/ewentualne szkody.

Jeśli chcesz wykorzystać poniższe zdjęcia - zrób to jedynie za moją pisemną zgodą (adres mailowy w dziale "O mnie"). Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

W ANH mamy 7 GS:

  1. Ground Skill 1 - czyli przyzwyczajanie konia do różnych dźwięków, dotyku, przedmiotów

  2. Ground Skill 2 - czyli uczymy konia ustępować od dotyku

  3. Ground Skill 3 - uczymy konia ustępować od sugestii

  4. Ground Skill 4 - na naszą prośbę koń cofa i przychodzi do nas

  5. Ground Skill 5 - koń okrąża nas po małym albo dużym obwodzie koła

  6. Ground Skill 6 - chody boczne

  7. Ground Skill 7 - przezwyciężamy klaustrofobiczność u konia

 Poniższa relacja pochodzi z zabaw z 14.01.2006 roku. Z koniem pracuje mniej więcej od października 2005 roku, niesystematycznie, co około 2-4 tygodnie.

Jednym z zadań na sesji jest wykonanie zgięcia bocznego z ziemi. W ten sposób sprawdzam, czy koń jest w nastroju "obronnym" - czyli czy nie czuje się ze mną pewnie, chętniej by uciekł niż ze mną został. Jeśli koń nie chce zgiąć głowy, oznacza to tylko tyle, że nie ma do nas zaufania i chce być w razie czego gotowy do ucieczki (ze zgiętą głową ma mniejsze szanse na szybką i skuteczną ucieczkę). W tym celu "obwiązuję" ciało konia liną, trzymam tylko jej końcówkę. Najpierw proszę o to, by koń zgiął samą głowę - trzymam rękę na jego szyi, przed łopatką, dzięki czemu mam większą kontrolę i wyczucie. Delikatnie pociągam za końcówkę liny prosząc o samo zgięcie szyi, nie o ruch. Jeśli koń nie rozumie tego zadania - należy spokojnie dalej prosić o to samo - czekając aż się zatrzyma i uspokoi. Dopiero po zgięciu wywieram większą presję na linę prosząc konia o to, aby zrobił zwrot o 180 stopni. Później robię parę kroków do tyłu, aby koń przyszedł do mnie po linii prostej po obrocie. Oczywiście ćwiczenie to wykonuję na 2 strony.

Następnie sprawdzałam, jak Dakota reaguje na odangażowanie zadu i przestawienie przodu. Wychodziło pięknie, Dakota po raz pierwszy był w stanie odangażować zad bez zatrzymywania się po pełnym kole (360 stopni). 

Z przestawianiem przodu w GS 2 mamy często problemy. Dlatego lubię mieć większą kontrolę nad zadem Dakoty i ustawiać go z jakąś barierą z tyłu. W tym wypadku była to zaspa śnieżna :-) A więc - jedną rękę mam na grzywie konia, drugą trzymam kantar w odległości około 2 cm od węzła przy chrapie, ponieważ to miejsce odpowiada za przestawienie przedniej nogi z drugiej strony. Wywieram presję, najpierw pozwalając koniowi patrzeć w stronę, w jaką ma skręcić. Jeśli nadal nie rozumie, o co go proszę - dopiero wtedy mogę wywrzeć delikatną presję na łopatkę, inaczej zakłóciłabym równowagę konia.

Był to wstęp do GS5. Sprawdziłam tylko short range GS5, czyli koło o małym promieniu, gdzie trzymam swojego carrot sticka na kłębie konia, linę mam krótszą niż CS dla swojego bezpieczeństwa i lepszej kontroli nad koniem. CS leży na kłębie konia aby go popędzać lub zwalniać, oraz aby mieć kontrolę nad ustawieniem jego ciała, np. aby "wypychać" wpadającą do środka koła łopatkę/żebra konia.

 Następnie poprosiłam go o zatrzymanie się poprzez odangażowanie zadu. W tym celu najpierw skracam nieco linę, przykładam dłoń do swojego pępka (wstęp do wodzy pośredniej), a później wywieram presję carrotem na zad konia. Chodzi o to, aby koń stanął przodem do nas, abyśmy widzieli tylko jego głowę a nie wystający z boku zad :-)